Sierpniowa
edycja ligi
24-25 VIII Medviedin, Cerna Hora
Po wielu miesiącach oczekiwania na odpowiednie warunki
atmosferycznie udało się rozegrać konkurencje w zaplanowanym terminie.
Podziękowania za to składamy przede wszystkim zawodnikom, którzy zechcieli
pojawić się na odprawach i wziąć udział w wyścigach.
Mamy nadzieję, że warto było czekać tak długo. Pierwszego
dnia Spindlerouv Mlyn przywitał wszystkich pięknym bezchmurnym niebem,
odczyt wiatru na szczycie do momentu rozruchu termiki pokazywał 1 metr na
sekundę a są to idealne warunki do latania w sercu Karkonoszy.
Jedyny problem jaki wystąpił to brak w prognozach wyraźnie
zaznaczonej inwersji co mogło w godzinach popołudniowych doprowadzić do
gwałtownego rozwoju konwekcji i wystąpienia burz. W takiej sytuacji rada
pilotów zadecydowała o rozegraniu
konkurencji typu Race To Goal z silnymi ograniczeniami
czasowymi na dystansie 30 kilometrów. Początkowo zawodnicy latali w
wysokich partiach gór a następnie byli wyprowadzani na przedpola celem
zmniejszenia ryzyka napotkania burz.
Kolejny raz potwierdziła się reguła wczesnego startu z Medvedina. Układ
orograficzny tego miejsca powoduje, że około godziny 14 występuje tam
większa składowa pozioma wiatru lokalnego. Jest to związane z tym, że
dolina Spindlerouv Mlyna jest głównym
kolektorem powietrznym zasilającym w termiczny dzień
właściwą grań Karkonoszy. Wpływ tego wiatru dolinowego przestawał być
odczuwalny już na wysokości około 1600 metrów. Na szczęście burze tego
dnia nie wystąpiły wcale ale termika była
pierwszorzędna z podstawami cumulusów na wysokości powyżej
2400m. Niestety piloci wyczekujący na startowisku na osłabnięcie wiatru
nie zmieścili się w oknie czasowym a wśród latających jedynie dwóch
pilotów pokonało dystans minimalny.
Nieoczekiwanie dla wszystkich wystarczyło to do uznania
konkurencji. Najdalej w sobotę zaleciał Grzegorz Olejnik pokonując 14.6
kilometra. Niektórzy piloci spędzili w powietrzu około 3.5 godziny co
spowodowało, że mimo ogólnie słabych wyników dzień stanowił znakomity
trening.
Wobec prognoz przewidujących niewielkie nasilenie wiatru gradientowego
została podjęta decyzja o kontynuowaniu rozgrywek w niedziele z Cernej
Hory. Osłabniecie wyżu nad Skandynawią i jednoczesne przybliżenie
zatoki niżowej z frontem nad Niemcami spowodowało, że termika była
jeszcze mocniejsza ale z niższymi
podstawami. Nie było mowy o wlatywaniu w głąb masywu ze względów
bezpieczeństwa za to na przedpolach były znakomite warunki do latania
wyczynowego. Rada pilotów podjęła decyzje o rozegraniu konkurencji typu
Race To Goal z czterema PZ. Wyścig składał się z trajlera w postaci
trójkąta w okolicy Cernej Hory i przelotu do Hrbacova z przystankiem na
Predni Planinie. Łącznie 27 kilometrów.
Zawodnicy otrzymują zielone światło już o 12:30 ale na mecie muszą
pojawić sie przed 16:30. Wnioski jakie wyciągnięto z dnia poprzedniego
sprawiły, że cały peleton rozstaje się z Ziemią w ciągu 20 minut.
Wszyscy są pod wrażeniem sprawnego przeprowadzenia startów na niezbyt
przecież łatwym startowisku Cerna Hora.
Do
pierwszego punktu zwrotnego najszybciej dociera ekipa w składzie Olejnik,
Powązka, Kucharski, Zawadzki. Pozostali muszą przeczekać kryzys
spowodowany zacienieniem stoków przez chmurę, która wybudowała się nad
górą. W tym czasie czołówka dysponując ogromną wysokością leci już w
kierunku kamieniołomu
w miejscowości Cerny Dul. Podstawa cumulusów ustala się na
wysokości 2000 metrów. Noszenia osiągają do 6 metrów na sekundę. Po
zaliczeniu kamieniołomu z czołówki odpada Zawadzki, któremu nie udaje się
zaliczyć anteny ale pozostali udają się różnymi drogami w kierunku mety.
W pościg za nimi udają się Rajzer i Wojciechowski. Bardzo ciekawy moment
to zaliczenie wieży widokowej na Predni Zaly. Tam wszyscy muszą odbudować
wysokość po długich przeskokach. Odpada Rajzer.
Do
mety dolatują Olejnik, Kucharski, Powązka. Wojciechowski pada 240 metrów
przed linią końcową. Kolejny akt dramatu rozgrywa się przy oddawaniu
raportów gdzie program weryfikujący trasy zapisane w odbiornikach GPS
kwestionuje Sebastianowu zaliczenie Anteny. Zabrakło 15 metrów. Traci tym
samym bardzo dobre miejsce w klasyfikacji.
Trzeba dodać w tym miejscu, żę wszystkich zawodników obowiązywały
sektory FAI. Również wśród pozostałych zawodników zdarzały się
przypadki zbyt płytkiego wlecenia do sektora PZ co negatywnie wpłynęło
na osiągnięte wyniki. W ten sposób zakończył się drugi dzień zawodów
ligowych po którym na czele rywalizacji zespołowej znajduje się
Pro-Paragliding przed Sekcja AZS PWr. oraz KP Mekasto.