Strona powitalna



 

   ©;AStek 2002

Sierpniowa edycja ligi

24-25 VIII  Medviedin, Cerna Hora

Zwyciezca sierpniowej edycji Ligi

Po wielu miesiącach oczekiwania na odpowiednie warunki atmosferycznie udało się rozegrać konkurencje w zaplanowanym terminie. Podziękowania za to składamy przede wszystkim zawodnikom, którzy zechcieli pojawić się na odprawach i wziąć udział w wyścigach.

Na trasie przelotu

Mamy nadzieję, że warto było czekać tak długo. Pierwszego dnia Spindlerouv Mlyn przywitał wszystkich pięknym bezchmurnym niebem, odczyt wiatru na szczycie do momentu rozruchu termiki pokazywał 1 metr na sekundę a są to idealne warunki do latania w sercu Karkonoszy.

W pogoni za Addictionem

Jedyny problem jaki wystąpił to brak w prognozach wyraźnie zaznaczonej inwersji co mogło w godzinach popołudniowych doprowadzić do gwałtownego rozwoju konwekcji i wystąpienia burz. W takiej sytuacji rada pilotów zadecydowała o rozegraniu

Kryzys termiki, wyczekiwanie na zaglu

konkurencji typu Race To Goal z silnymi ograniczeniami czasowymi na dystansie 30 kilometrów. Początkowo zawodnicy latali w wysokich partiach gór a następnie byli wyprowadzani na przedpola celem zmniejszenia ryzyka napotkania burz.

Kolejny punkt zwrotny - antena na Cernej Horze

Kolejny raz potwierdziła się reguła wczesnego startu z Medvedina. Układ orograficzny tego miejsca powoduje, że około godziny 14 występuje tam większa składowa pozioma wiatru lokalnego. Jest to związane z tym, że dolina Spindlerouv Mlyna jest głównym

1200 metrow nad Lysa Hora

kolektorem powietrznym zasilającym w termiczny dzień właściwą grań Karkonoszy. Wpływ tego wiatru dolinowego przestawał być odczuwalny już na wysokości około 1600 metrów. Na szczęście burze tego dnia nie wystąpiły wcale ale termika była

Startuje jednostka rozpoznania taktycznego

pierwszorzędna z podstawami cumulusów na wysokości powyżej 2400m. Niestety piloci wyczekujący na startowisku na osłabnięcie wiatru nie zmieścili się w oknie czasowym a wśród latających jedynie dwóch pilotów pokonało dystans minimalny.

Pilot po wyladowaniu zeznal, ze faktycznie zmarszczyla mu sie koncowka skrzydla

Nieoczekiwanie dla wszystkich wystarczyło to do uznania konkurencji. Najdalej w sobotę zaleciał Grzegorz Olejnik pokonując 14.6 kilometra. Niektórzy piloci spędzili w powietrzu około 3.5 godziny co spowodowało, że mimo ogólnie słabych wyników dzień stanowił znakomity trening.

Trango kontra dwie Sigmy4

Wobec prognoz przewidujących niewielkie nasilenie wiatru gradientowego została podjęta decyzja o kontynuowaniu rozgrywek w niedziele z Cernej Hory. Osłabniecie wyżu nad Skandynawią i jednoczesne przybliżenie zatoki niżowej z frontem nad Niemcami spowodowało, że termika była jeszcze mocniejsza ale z niższymi

Sebastian Powazka i jego Gambit

podstawami. Nie było mowy o wlatywaniu w głąb masywu ze względów bezpieczeństwa za to na przedpolach były znakomite warunki do latania wyczynowego. Rada pilotów podjęła decyzje o rozegraniu konkurencji typu Race To Goal z czterema PZ. Wyścig składał się z trajlera w postaci trójkąta w okolicy Cernej Hory i przelotu do Hrbacova z przystankiem na Predni Planinie. Łącznie 27 kilometrów.

Rada strasznych pilotow

Zawodnicy otrzymują zielone światło już o 12:30 ale na mecie muszą pojawić sie przed 16:30. Wnioski jakie wyciągnięto z dnia poprzedniego sprawiły, że cały peleton rozstaje się z Ziemią w ciągu 20 minut. Wszyscy są pod wrażeniem sprawnego przeprowadzenia startów na niezbyt przecież łatwym startowisku Cerna Hora.

Piotrek Blachnik airborn

 Do pierwszego punktu zwrotnego najszybciej dociera ekipa w składzie Olejnik, Powązka, Kucharski, Zawadzki. Pozostali muszą przeczekać kryzys spowodowany zacienieniem stoków przez  chmurę, która wybudowała się nad górą. W tym czasie czołówka dysponując ogromną wysokością leci już w kierunku kamieniołomu

Okno startowe otwarte

w miejscowości Cerny Dul. Podstawa cumulusów ustala się na wysokości 2000 metrów. Noszenia osiągają do 6 metrów na sekundę. Po zaliczeniu kamieniołomu z czołówki odpada Zawadzki, któremu nie udaje się zaliczyć anteny ale  pozostali udają się różnymi drogami w kierunku mety. W pościg za nimi udają się Rajzer i Wojciechowski. Bardzo ciekawy moment to zaliczenie wieży widokowej na Predni Zaly. Tam wszyscy muszą odbudować wysokość po długich przeskokach. Odpada Rajzer.

Odprawa na Medvedinie

 Do mety dolatują Olejnik, Kucharski, Powązka. Wojciechowski pada 240 metrów przed linią końcową. Kolejny akt dramatu rozgrywa się przy oddawaniu raportów gdzie program weryfikujący trasy zapisane w odbiornikach GPS kwestionuje Sebastianowu zaliczenie Anteny. Zabrakło 15 metrów. Traci tym samym bardzo dobre miejsce w klasyfikacji.

Poznym popoludniem na ladowisku

Trzeba dodać w tym miejscu, żę wszystkich zawodników obowiązywały sektory FAI. Również wśród pozostałych zawodników zdarzały się przypadki zbyt płytkiego wlecenia do sektora PZ co negatywnie wpłynęło na osiągnięte wyniki. W ten sposób zakończył się drugi dzień zawodów ligowych po którym na czele rywalizacji zespołowej znajduje się Pro-Paragliding przed Sekcja AZS PWr. oraz KP Mekasto.